piątek, 3 stycznia 2014

DIY czyli jak namalować motyla

Za oknem trochę wiosenna zima i chociaż przybywa już dnia - ciągle jeszcze szybko zapada zmrok i robi się nieprzyjemnie. Dlatego u mnie rozkwita lato - pojawią się motyle m.in. rusałka pawik.


Jak namalować motyla? To proste potrzebne będą przede wszystkim chęci przyda się również odrobina znajomości malowania pędzlem :)
Najpierw trzeba znaleźć wzór, w tej chwili trochę trudno będzie malować z natury...  Pozostają nam zdjęcia i rysunki w książkach.
Potrzebne będą:
- kalka techniczna (taka przezroczysta- możn kupić w sklepie z artykułami papierniczymi, ale   ostatnio widziałam blok A4 z arkuszami kalki chyba w Tesco albo w Auchan)
- miękki ołówek (najlepiej 2B albo 3B) do przerysowania wzoru na kalkę -miękki robi grubsze linie, które łatwiej odbić na materiale
- trochę twardszy ołówek (może być zwykły HB) do obrysowania wzoru z kalki przyłożonej do materiału
- przynajmniej 2 pędzle- tzw. zerówka (bardzo cienki pędzelek) do konturów oraz płaski trochę szerszy do malowania większych powierzchni. Zachęcam, żeby kupić dobre pędzle a zwłaszcza ten cieniutki,
- paleta do rozrabiania farby (może być nawet zakrętka od słoika ),
- przyda się szpachelka do farb, ale jeśli nie macie to można farbę nabierać malutką łyżeczką,
- przydatna będzie podkadka, ja mam drewnianą sklejkę, ale może być też odwrócona taca, najlepiej ją zabezpieczyć przed pobrudzeniem folią do żywności,
- i oczywiście farby do tkanin - ja używam rożnych, co widać na zdjęciu, nie mam jakiejś ulubionej, głownie Fevicryl i Teksykolor. Potrzebne będą przynajmniej 3 albo 4 kolory -czarny, brązowy, zółty i czerwony, pozostałe odcienie uzyskujemy mieszając farby na palecie.
I jeszcze jedna ważna uwaga- FARBĘ NABIERAMY CZYSTĄ ŁYŻECZKĄ NA PALETĘ I OD RAZU ZAKRĘCAMY SŁOICZEK. W przeciwnym razie farby nam wyschną zrobią się twarde i już do niczego się nie będą nadawać. 




Mam już dla Was gotowy szkic z którego malowałam, można skopiować i malować.

  I jeszcze jeden

  Materiał prasujemy, żeby nie było żadnych zagnieceń i załamań. Nakładamy materiał na podkładkę, w ostateczności można tekturkę z bloku włożyć w koszulkę foliową i położyć na stole. Jeśli malujemy na koszulce podkłądkę wkładamy do środka, pomiędzy przód i tył !!!

Drukujemy wzór (w odbiciu lustrzanym), nakładamy kalkę i przerysowujemy wzór na kalkę. Następnie odwracamy kalkę i zarysowaną stroną przykładamy do materiału. Odrysowujemy ołówkiem po widocznych liniach. Nacisk ołówka powoduje, że grafit znajdujący się na kalce odbija się na materiale.

Mamy już przerysowany wzór, teraz można zacząć malowanie konturów cienkim pędzlem. Farby akrylowe rozcieńcza się wodą, ale im bardziej "lejąca się " farba tym bardziej rozcieka się na materiale, dlatego ostrożnie z wodą :). Kontur najlepiej malować farbą bez rozwadniania. Jeśli farba  jest rzadka wystarczy nabrać na paletę i chwilę poczekać aż zgęstnieje.  Po namalowamiu konturów dobrze jest utrwalić malunek  np. susząc suszarką do włosów przez kilka minut.



Teraz można zaszaleć z kolorami, polecam mieszanie na palecie i dopiero potem nanoszenie na materiał. Ładne efekty uzyskuje się malując "akwarelowo" czyli rozwodnionymi farbami, ale niestety rozwodniona farba może się rozciekać dość niekontrolowanie. Kontur stanowi w miarę szczelną barierę, ale musi być "zamknięty". Przy malowaniu motyla używałam dość gęstej farby bez rozwadniania.


Gotowy malunek polecam znowu podsuszyć suszarką do włosów. Teraz delikatnie odklejamy materiał od podkładki, bo mógł się miejscami przykleić :). Pozostawiamy jeszcze do wysuszenia, a potem prasujemy kilka minut przez papier śniadaniowy albo pergamin na prawej stronie. Odwracamy i prasujemy na lewej. Nasz motyl jest już utrwalony. Można prać w temp. 40 st. C.

Pozdrawiam i życzę miłego malowania :)

25 komentarzy:

  1. No proszę i motyl jak żywy. Trochę lata w środku zimy bez śniegu.
    Zapomniałaś dodać, że zapału do malowania musi starczyć na cały obrazek od razu, bo nie można ot tak sobie zrobić przerwy, w połowie malowania, bo efekt końcowy ucierpi:)
    Czasami takie malowanie przypomina wyścig z czasem, a tego zdecydowanie nie lubię. Albo czekanie, aż jedna warstwa wyschnie, by nałożyć drugą. Tego też nie lubię.
    Za to Ty radzisz sobie z tymi niedogonieniami znakomicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga od czego suszarka do włosów :) znaaaacznie przyspiesza proces schnięcia, poza tym można jednak etapować na przykład jednego dnia nanieść wzór, drugiego zrobić kontur a trzeciego pomalować :)

      Usuń
  2. Jest idealnie perfekcyjny, można by się zastanawiać czy to nie zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do fotorealizmu to jeszcze muszę trochę poćwiczyć :)

      Usuń
    2. Myślę, że jesteś stanowczo zbyt skromna!:)

      Usuń
  3. Jestem pod wrażeniem, śliczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię malować motyle, bo są takie bajecznie kolorowe... i są bardzo wdzięcznym tematem :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Skoro Ci się podobają to zachęcam do namalowania :)

      Usuń
  5. Coś pięknego!! ja nawet przy takiej pomocy jak kontury nie jestem w stanie namalować takie cudne motyle:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie jest tak źle, może trzeba tylko kupić dobry pędzel :) i spróbować

      Usuń
  6. och, tak cyk cyk i motyl :D ale tak tylko u Ciebie :D śliczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tak, co prawda cyk cyk może potrwać z 2- 4 godziny :)

      Usuń
  7. od patrzenia na tego motyla to mi się już wiosny zachciało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u nas dzisiaj za oknem było słońce i temperatura wiosenna, więc może motyle też się pojawią :)

      Usuń
  8. Piękne są, ale właśnie przed chwilą prowadziłam rozważania na temat własnej nieumiejętności odtworzenia tego, co widzę. Przysłowiowe dwie lewe rączki, Mam nadzieję, że moje dzieci tego nie odziedziczą, bo kto im pomoże do szkoły rysować? :) Ale chętnie wykorzystam sam przepis na trwały malunek- a nuż kiedyś coś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu trzeba ćwiczyć, ale zacząć trzeba od najprostszych rysunków :)

      Usuń
  9. Pięknie malujesz, nie tylko motyle ☺ Zostaję u Ciebie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za odwiedziny mojego bloga i zapraszam ponownie

      Usuń
  10. Piękne są te motyle, jak żywe, aż się chce wiosny :) szczególnie, że zima nie jest taka zimowa jak powinna być
    E.B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nie jest zimowa, bo na północy Polski śniegu było sporo :)

      Usuń
  11. Piękne! Jakie farby Pani poleca? Chciałam koszulkę z motylem zrobić, ale nie chcę, żeby wzór szybko się sprał. Wiem, że to mają być farby do tkanin ale może ma Pani jakieś sprawdzone firmy?
    Pozdrawiam,
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) polecam przeczytać początek posta... tam wymieniłam te farby które używam, nie mam jakiejś ulubionej firmy
      generalnie, żeby malunek był trwały trzeba przestrzegać ogólnych zasad dotyczących kolorowych tkanin- prać w temp. do 40 st. C , prać i suszyć na lewej stronie. Promienie słoneczne powodują blaknięcie farb :(

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny na mojej stronie, będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci choćby najkrótszego komentarza pod postem :)