Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczenie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 marca 2016

Dekorcje z marcepanu na mazurkach i babeczki z kremem mango

Witam wszystkich przejedzonych po świętach :) Myślę, że dzisiaj mogę pokazać zdjęcia słodkości bez narażania Was na napad głodu :)
W tym roku miałam bardzo komfortową sytuację, bo robiłam tylko masę do kruchych babeczek i dekorację na mazurka.
Skorzystałam z gotowej masy marcepanowej, żeby udekorować czekoladowy mazurek.A to moje króliczkowe dekoracje
 

Ech ... dawno nie lepiłam nic z plasteliny... tak lepiącej się do rąk


Zrobiłam 7 królików i jednego psa, na specjalne życzenie mojej siostry :) miał to być owczarek colie hm.. jednak zbliżenia nie pokażę :)
A poniżej babeczki z kremem mango i dekoracją z kremu Milky Way




Nadzienie - krem do babeczek zrobiłam na podstawie  tego i tego  przepisu z bloga moje wypieki. Ostatnio próbowałam zrobić krem z mango ale mi się nie udał, chyba dlatego, że .......
mango było niedojrzałe
........ za krótko podgrzewałam z żółtkami........
.......... i jeszcze dałam za mało mąki...
brzmi jak zupełna katastrofa....
tak źle nie było, dało się zjeść, ale krem nie miał odpowiedniej konsystencji i trochę nie ten smak :)

Tym razem krem się udał w 100%
Miałam zrobić jeszcze jeden krem... ale powstał pewien problem z brakiem przepływu informacji :)
a może brakiem zabezpieczonego sejfu :)
Po prostu niedostatecznie głośno i wyraźnie wyartykułowałam, że batoniki Milky Way są przeznaczone na masę i nie wolno ich pożreć !!!
Moja słodkolubna rodzinka, w czasie kiedy byłam w pracy zmniejszyła liczbę batoników z 6 do 2...
i kremu starczyło tylko na dekorację.

poniedziałek, 11 maja 2015

Co można kupić w księgarni czyli post o nowych foremkach i ciasteczkach imbirowych

Przed Wielkanocą w księgarni (!!!!) kupiłam sobie nowe foremki do ciasteczek. Po prostu nie umiałam im się oprzeć, tak ślicznie i słodko  wyglądały :)  Mam wrażenie, że ostatnio powierzchnia KSIĘGARNI zajęta przez różne gadżety i artykuły papiernicze jest porównywalna z wielkością przestrzeni dla książek... a może nawet książek jest mniej? 




 A skoro były nowe foremki .... to trzeba je było wypróbować, mimo że już były upieczone inne ciasta i mazurek.... Upiekłam ciasteczka imbirowe, z ulubionej książki kucharskiej mojej córki pt.: "Cecylka Knedelek i ulica Ciasteczkowa", napisała ją Joanna Krzyżanek. Mam kilka książek tej autorki właśnie o Cecylce i sama z chęcią do nich zaglądam :) Nie znajdziecie w niej przepisów z wyliczeniem produktów co do grama :). jest bardziej "na oko" - czyli kostka masła, kubek mąki itd. Na dodatek niektóre przepisy są zaszyfrowane :) Polecam tę serię książek zwłaszcza rodzicom  małych dzieci, które lubią pomagać w kuchni.
Do ciasteczek zużywa się tylko żółtka, więc od razu upiekłam jeszcze bezowe makaroniki kokosowo- czekoladowe (z tego przepisu). Bezy znikły błyskawicznie, ale zostało kilka ciasteczek imbirowych, które załapały się jeszcze na sesję zdjęciową.



niedziela, 11 stycznia 2015

Ciasteczka piwne czyli ulubione chrupacze

Dzisiejszy post będzie słodki, ale nie za bardzo... Na zamówienie mojej córki upiekłam ciasteczka piwne. Muszę wyjaśnić wszystkim zaniepokojonym, że nie mają smaku piwnego... Piwo służy jedynie do spulchnienia ciasta, dlatego musi być świeżo otwarte. Potrzeba go niewiele, a resztę można wykorzystać dowolnie :)
Ciasteczka są  kruche i nie za bardzo słodkie, dzięki czemu stanowią świetną przekąskę. Cukrem posypane są jedynie z wierzchu, samo ciasto nie jest słodkie. Nie należą jednak do dietetycznych....  z powodu dużej ilości masła.
Tak wyglądają po upieczeniu.



CIASTECZKA PIWNE
250g masła lub margaryny
ok. 1/3 szklanki piwa
2 szkl. mąki

1 jajko lub żółtko do posmarowania
cukier „gruby kryształ” do posypania

Przesiać mąkę na stolnicę, masło położyć na mące
i posiekać nożem. Zagnieść ciasto, dodając powoli piwo (musi być świeżo otwarte, z dużą ilością gazu). Ciasto rozwałkować na grubość ok. 3-4 mm. Wykrawać ciastka i układać je na blasze, na papierze do pieczenia, dość blisko jedne przy drugich (w trakcie pieczenia lekko rosną w górę, zmniejszając swój „obwód”). Ciastka posmarować
z wierzchu rozmąconym jajkiem lub żółtkiem, posypać cukrem.
Piec w temp Ok. 180ºC, aż do zrumienienia (ok.10 min).

Smacznego:)
 
 Poniżej kilka zdjęć z różnych etapów produkcji :)




Z podanej porcji wychodzą ok. 4 blachy do pieczenia. Zachęcam do upieczenia ich, są bardzo łatwe i jak na ciasteczka dość szybkie :)
Pozdrawiam Was serdecznie w ten wietrzny, niedzielny wieczór.

piątek, 26 grudnia 2014

WESOŁYCH ŚWIĄT

Życzę Wszystkim Dużym i Małym oraz Krewnym i Znajomym Królika
Radosnego świętowania Bożego Narodzenia



Dzisiaj spełniło się życzenie białych świąt... może nie do końca jest tak jak lubię najbardziej, czyli nie ma słońca ... ale od czego są światełka na choince :)
Święta spędzamy u rodziny, a dodatkowo w wigilię byłam w pracy.... więc w tym roku kulinarne przedświąteczne przygotowania były mniejsze. Pieczenie ciast ograniczyło się do robienia i lukrowania pierników, co widać na zdjęciach. W ramach gotowania zrobiłam kapustę z grochem, którą uwielbiam i nie wyobrażam sobie kolacji wigilijnej bez tej kapusty. Moja Mama robi najlepszą na świecie i próbuję jej dorównać, mam nadzieję że mi się udało.
 Przepis na pierniki możecie znaleźć tutaj klik,  przepis na kapustę muszę sobie dopiero napisać, bo zwykle po prostu dzwonię do Mamy i zapisuję na luźnych karteczkach ... ewentualnie szukam w internecie, ale potem i tak weryfikuję albo u mojej Mamy albo Cioci. To moje kulinarne autorytety...

środa, 26 lutego 2014

Kruche babeczki czyli mini szleństwo cukiernicze

Dzisiaj zamieszczam przepis na kruche babeczki, są specjalnością  mojej siostry. Piekłam je na imprezę urodzinową i cieszyły się dużym powodzeniem.... Bardzo szybko zniknęły z patery z ciasteczkami :)
Wyglądały tak


A teraz przepis:

 KRUCHE BABECZKI
2 szkl. mąki krupczatki (koniecznie krupczatka, bo daje babeczkom kruchość)
15-20 dkg zimnej margaryny (dałam 20 dkg)
2 żółtka
2/3 szkl.  przesianego cukru pudru (nie będzie grudek)
trochę masła do wysmarowania foremek i krupczatka do podsypania
Potrzebne też będą metalowe foremki na babeczki i pędzelek do smarowania

 Mąkę przesiać na stolnicę, dodać cukier puder, na wierzch położyć margarynę i posiekać nożem na małe kawałki wielkości grochu. Dodać żółtka i wyrobić na jednolitą masę. Wstawić na 30 min do lodówki zawinięte w woreczek (żeby nie wyschło). Następnie podzielić na 2 części, zrobić dwa wałeczki o średnicy ok. 3 cm, pokroić każdy na jednakowej wielkości plasterki. Foremki bardzo dokładnie wysmarować roztopionym masłem za pomocą pędzelka, posypać krupczatką. Na środek każdej foremki położyć plasterek ciasta i równo wylepić brzegi i spód. Piec w temp. 220 st.C przez ok. 15 min do zrumienienia. Czas pieczenia niestety trzeba dostosować do piekarnika i zachować czujność - żeby się nie spaliły :) Wyjąć z pieca, pozostawić do wystygnięcia. Po ostudzeniu ostrożnie wyjąć z foremek. Babeczki można przechowywać w zamkniętym pojemniku przez kilka dni ...

Babeczki dają nam szansę do cukierniczego fantazjowania. Przy robieniu moich babeczek skorzystałam z przepisów na kremy z mojego prezentu bożonarodzeniowego-  nowej cudnej książki "Moje wypieki i desery", którą napisała znana chyba wszystkim najsłodsza blogerka.
Oczywiście wprowadziłam pewne modyfikacje np. musiałam dodać żelatyny do kremu, bo ciasteczka miały trochę stać na stołach i nie chciałam żeby w trakcie imprezy zaczęły spływać :)
W pierwszych babeczkach jako dekoracja krem z mleczka kokosowego i serka mascarpone, do tego na spodzie był dżem Łowicz  "100 % z owoców czarna porzeczka" i trochę nutelli. A na to no cóż nie pamiętam albo dałam krem z batoników milky way albo z białej czekolady i kremówki ... W trakcie przygotowań do imprezy robiłam różne kremy i już nie do końca pamiętam ..... I to jest właśnie piękne w babeczkach - ta różnorodność smaków i ich niepowtarzalność :)
Następne są babeczki z masą orzechową - miksuję orzechy włoskie i zalewam niewielką ilością  wrzącego mleka, dodaję trochę spirytusu, potem po łyżeczce dość gęstą pulpę orzechową dodaję do masła utartego z cukrem pudrem i ucieram dalej. Na wierzchu gotowe chrupki czekoladowe. Do środka włożyłam wiśnie wyjęte ze słoiczka i moczone w spirytusie ok 1-2 h.
Ostatnie babeczki z kremem z mleczka  kokosowego posypane borówką amerykańską, na spodzie nutella i chyba dałam też dżem z czarnej porzeczki ....
Nie pamiętam już dokładnie co do środka włożyłam ...ale  musiały być dobre, bo naprawdę bardzo szybko zniknęły, a było też trochę innych ciasteczek i tory, i ciasto, i bardzo dobry sernik mojej Mamy....

Zachęcam do pieczenia babeczek i komponowania różnych pysznych wypełnień ...



sobota, 15 lutego 2014

Ciasteczka mleczne na spotkanie szyciowe w zabykowym Giszowcu

Dzisiaj odbyło się spotkanie grupy "Śląskie szyje!" w Giszowcu. Na spotkanie, w ramach uzupełnienia kalorii spalonych przy szyciu, zrobiłam ciasteczka mleczne. Są to ulubione ciasteczka komunijno - weselne :) Obowiązkowe w zestawie ciasteczkowym w rodzinie Mojego Ulubionego Męża na te uroczystości.
Tak wyglądają

 Do zrobienia ciasteczek potrzebne są wafle, albo kruche ciasteczka jako podstawa :) a do tego masa mleczna. W równych proporcjach wagowych masło, mleko w proszku i cukier puder.
 Tym razem do zrobienia ciasteczek użyłam:
- małej paczki kwadratowych wafli 10x10 cm, wafel trzeba przekroić na 4 części,
masa mleczna:
- 20 dag masła,
- 20 dag  mleka w proszku,
- 20 dag cukru pudru
-trochę likieru Amaretto np. 2 kieliszki (może być spirytus ok. kieliszka). Alkohol poprawia smak i trochę uelastycznia masę, ale jeśli ciasteczka mają jeść małe dzieci .... można zrobić bez tego dodatku :) Wtedy trzeba dodać kilka kropli olejku migdałowego.
Cukier puder i mleko w proszku przesiać do dużej miski, dodać miękkie masło i wyrobić na gładką masę. pod koniec dodać alkohol. Za pomocą  łyżeczki oddzielać małe kawałki masy, utoczyć kulkę i przylepić do wafla. Można rozpłaszczać kulki widelcem lub łyżeczką, ale chyba najlepiej po prostu palcami :).
Gotowe ciasteczka udekorować polewą czekoladową.
 Ciasta są dość słodkie, ale bardzo smaczne. Dziewczynom na spotkaniu szyciowym smakowały.
W zasadzie post miał być o spotkaniu szyciowym. Tematem spotkania było wszywanie zamków i szycie spodni. Uczyłyśmy się profesjonalnie  :) wszywać zamki kryte, ale nie tylko.Moja córka wszyła dzisiaj swój pierwszy zamek :)



 Było bardzo sympatycznie i wesoło :)
Spotkanie odbyło się w pięknym miejscu w Domu Kultury na Giszowcu w Katowicach. Giszowiec to osiedle robotnicze wybudowane przez koncern przemysłowy na początku XX wieku dla swoich pracowników. Katowickie osiedle jest nietypowe, jego urbanistyka nawiązuje do założeń miasta - ogrodu czyli domków w ogrodach. Mieszkanie w domku z własnym ogrodem.... ech...Który pracodawca dzisiaj buduje dla swoich pracowników takie domy?!
Oczywiście w skład takiego osiedla wchodziły nie tylko domki mieszkalne (przeważnie dwurodzinne) ale również budynek administracyjny, kręgielnia, sala teatralna, muszla koncertowa i oczywiście gospoda. Nasze spotkanie odbyło się właśnie w dawnej gospodzie, gdzie obecnie oprócz restauracji znajduje się też Dom Kultury. Dzisiaj było tam niezwykle kulturalnie :) bo szyły Śląskie babeczki :) co prawda część była z Zagłębia :). 
Tak wygląda wejście do Domu Kultury, a z tego uchylonego okna nad wejściem - od rana słychać było podejrzane hałasy :) terkot maszyn i dużo śmiechu...

 Bardzo fajne miejsce, co prawda dookoła w latach powojennych zaczęły powstawać wieżowce, które pasują do tych starych domów jak .... po prostu beznadziejnie, ale to w sumie też historia :) rozwoju urbanistyki i cywilizacji .....a jak wiadomo w dziejach nie zawsze  postęp jest postępem - czasami następuje regres i barbarzyńcy wypierają wyższą kulturę :) :))))))
No cóż post zamiast o szyciu zrobił się o słodyczach i zabytkach...
Pozdrawiam i zachęcam do odwiedzenia Giszowca w Katowicach i oczywiście do zrobienia ciasteczek jutro na podwieczorek :)
Inne relacje, bardziej szyciowo - zdjęciowo obszerne możecie zobaczyć u Susanny,  Małego Potwora i Zapomnianej Pracowni.

środa, 22 stycznia 2014

Co zrobić z białkami jajek ...czyli jak upiec makaroniki kokosowe

Na pewno wiele razy zostały Wam białka jajek, żółtka były potrzebne, do kruchych ciastek, do mięsa itd... a białka zostają. Wtedy trzeba koniecznie zrobić makaroniki kokosowe albo orzechowe.
Przepis mam nie wiem już skąd, na pewno jest w moim kuchennym segregatorze ponad 18 lat ... Ale nigdy jeszcze nie upiekłam wersji zgodnej z przepisem czyli orzechowej. Jakoś tak zawsze się składało, że piekłam wersję kokosową.


 Przy okazji mogę się Wam pochwalić prezentem jaki dostałam od przyjaciółki - dwie patery, które można fajnie zestawiać. Moja mała kolekcja z Bolesławca się powiększyła :)


Poniżej zamieszczam przepis na makaroniki, są naprawdę smaczne...
   

MAKARONIKI  KOKOSOWE
3 białka
50 g twardej gorzkiej czekolady (schłodzonej)
100 g kokosu *
4 łyżki bułki tartej
300 g cukru

papier do pieczenia

*w oryginale były tarte orzechy laskowe

Białka ubić na sztywną pianę. Powoli, stopniowo, łyżka po łyżce dodać połowę cukru. Czekoladę posiekać ostrym nożem lub zetrzeć na tarce. Ubitą pianę wymieszać z pozostałymi składnikami: resztą cukru, kokosem, bułką tartą i czekoladą. Łyżeczką do kawy kłaść na wyłożoną papierem blachę małe porcje masy (w niewielkich odstępach – nie rośnie).
Piec w nagrzanym piekarniku do temp. 130 ºC, aż do wyschnięcia przez ok. 10-15min.

Smacznego:)

czwartek, 26 grudnia 2013

Świąteczne pierniki

Drodzy czytelnicy czas życzę Wam jeszcze wielu miłych chwil przy świątecznym stole, tym co śpiewają - wspólnego kolędowania, tym co biegają wspólnego biegania, tym co oglądają - wspólnego oglądania.... najważniejsze żeby być razem i razem wspólnie cieszyć się okresem Bożego Narodzenia w naszych małych i dużych rodzinach :)



 Przedświąteczny czas był dla mnie mocno zakręcony, na dodatek wyjechałam na kilka dni i ten czas przygotowań się strasznie skurczył i mocno zintensyfikował.
Ale oczywiście zdążyłam upiec pierniczki :). Dla chętnych, którzy chcieliby jeszcze upiec pierniczki przed Nowym Rokiem podaję przepis.
Pierniczki nie muszą leżakować, a po ostudzeniu można od razu je jeść :)





PIERNIKI ZE STAREGO PRZEPISU ANI

 CIASTO:
 1  kg mąki
30  dkg cukru
30  dkg miodu
20  dkg margaryny
1,5 dkg smalcu
  3  jajka
1,5 dkg mielonej kawy
 5  dkg kakao
 2  paczki przyprawy do piernika
 1  dkg amoniaku
 1  dkg sody oczyszczonej
 1  dkg proszku do pieczenia
125 ml gęstej śmietany


 LUKIER:
1 białko
1 szkl. cukru pudru
kropla esencji migdałowej lub cytrynowej


W dużym rondlu rozpuścić tłuszcz, dodać cukier, miód, kakao, kawę i przyprawę do piernika. Ostudzić, przelać do dużej miski dodać jajka, mąkę środki spulchniające
i śmietanę. Ciasto zagnieść na jednolitą masę, podzielić na 4 części. 1 część rozwałkować na stolnicy na grubość ok. 3-5mm, wykrawać ciasteczka, układać na blasze na papier do pieczenia. Wstawić do nagrzanego piekarnika

Piec w temp. 170ºC ok. 5 minut
(z termoobiegiem można na 2 poziomach).
Zostawić do ostygnięcia.
 Białko utrzeć z cukrem pudrem na gładką masę. Dekorować za pomocą rożka z papieru do pieczenia lub worka cukierniczego.
Pierniki są dobre prawie zaraz po upieczeniu, nie trzeba ich piec wcześniej :)
Smacznego:)

 Jeszcze kilka ujęć moich pierniczków, ostatnio będąc za granicą zakupiłam nowe foremki :)



wtorek, 12 listopada 2013

Rogaliki krucho- drożdżowe na wycieczce na Magurkę Wilkowicką

Witam Was świątecznie :)
Wczoraj byliśmy z przyjaciółmi na wycieczce z Czernichowa na Magurę Wilkowicką. Na wycieczkę upiekłam  rogaliki krucho - drożdżowe z nadzieniem z powideł dyniowo - jabłkowo - imbirowych oraz ciasteczka owsiane z pestkami dyni.


Do zrobienia rogalików potrzebne będą:

4 szkl. mąki
250 g zimnego masła
50 g świeżych drożdży
2 łyżki cukru
1/4 łyżeczki soli
2 jajka
4 duże łyżki gęstej śmietany (ok. 1/2 szkl.)
ok. 2 szkl. powideł dyniowych (ale może być twarda marmolada wieloowocowa
                 lub powidła śliwkowe)
mąka do podsypywania
  Zaczynam od włączenia piekarnika - temp. 170st. C. Przygotowuję blachę i wykładam ją papierem do pieczenia. W miseczce rozkruszam drożdże i zasypuję je cukrem, mieszam i odstawiam na bok, muszą stać się płynne.
Na stolnicę przesiewam mąkę, na to kładę zimne masło i dużym nożem szybko siekam masło na drobne kawałki, dodaję sól, 1 jajko, śmietanę i płynne drożdże. Zagniatam dość szybko miękkie ciasto, dzielę na 6 części (ale można też na 8 rogaliki będą wtedy mniejsze).
Rozwałkowuję każdą część ciasta do średnicy ok. 30 cm, następnie dzielę na 8 trójkątów. W najszerszej części ok 2 cm od brzegu nakładam łyżeczkę nadzienia, zakładam szerszy koniec na nadzienie i dociskam palcami, żeby skleić, następnie zwijam rogaliki .
Poniżej kilka zdjęć instruktażowych :)   ze zwijania rogalików...








 kładę na blachę tak, żeby końcówka znalazła się na spodzie (nie będzie się wtedy rozklejał).

 

Rogaliki podczas pieczenia trochę rosną, więc trzeba je ułożyć w pewnej odległości od siebie. W czasie kiedy rozwałkowuję jedną część ciasta pozostałe po prostu zostawiam z boku na blacie.
Jajko, które pozostało roztrzepuję w miseczce i smaruję pędzelkiem rogaliki. Wkładam do nagrzanego piekarnika na ok. 10-15 min do zrumienienia.
Kiedy pierwsza partia się piecze robię kolejne rogaliki.
Z tej porcji wyszło mi 48 rogalików (6x8=48, ale gdyby były mniejsze to byłoby ich więcej  8x8=64 :)  ) Rogaliki są naprawdę pyszne, trzeba tylko uważać, żeby nadzienia nie było zbyt dużo, bo mogą popękać.

Jeszcze pokażę zdjęcie z wycieczki i ze schroniska na dowód że rogaliki były na wycieczce :)
Miejsce - start Czernichów k. Tresnej, czas 10.00. meta Wilkowice ok. 17.00




 
Na początku było trochę pochmurno ale potem pięknie świeciło słońce, kora buków aż lśniła w promieniach słonecznych, tonęliśmy w liściach ale trochę też w błocku :)
Nad nami latały szybowce, jak to określiła moja córka -  cichacze , najpierw leciał głośniak z cichaczem na uwięzi, a potem cichacz pojawiał się ni stąd ni zowąd, nagle nad naszymi głowami


Dlaczego cichacze, po drodze mijały nas trzy Quady i jeden motor krosowy, robiąc strasznie dużo hałasu i przy okazji chlapiąc błotem :(
więc taki szybowiec nadlatujący po cichu był jakby nie z tego świata ...
Ażurowa altanka z widokiem .... 


Tak wyglądał nasz deser w schronisku - moje ciasteczka w pojemnikach, a z przodu ciasto mojej przyjaciółki :)
 I oczywiście herbatka :)


Schodziliśmy już po zmroku, przydały się latarki... pomimo pięknego dnia jednak zmrok zapada już szybko. Poniżej światła Wilkowic ...


  i to już był koniec pięknego dnia i wycieczki.
A dzisiaj odpoczywałam, masowałam obolałe łydki i piekłam kolejną porcję rogalików :)
Dobranoc....



wtorek, 11 czerwca 2013

A po burzy tęcza... a na deser tort Rafaello

Każdy deszcz w końcu musi się skończyć, wypadać.... odpłynąć z chmurami w siną dal.... wszyscy już jesteśmy zmęczeni deszczem. Nie wiem, czy nie powinnam sprawdzać czy nie wyrastają mi błony pławne pomiędzy palcami :)
 Cały dzień lało, a pod wieczór zza chmur pokazało się piękne złote słońce - czyli jutro powinno być ładnie :) mam nadzieję :)
Ale przez to, że była taka wilgoć w powietrzu na niebie pojawiła się gigantyczna tęcza ....





Nie wiem dlaczego ale od razu w głowie usłyszałam fragment piosenki.."A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój...."

Zdjęcia robił Mój Ulubiony Mąż :) Tęcza była naprawdę gigantyczna i nie dało się jej objąć w całości nawet największym szerokim kątem :) a na odsunięcie się od tęczy nie pozwalała szerokość balkonu :)))
Jest nadzieja na słoneczko jutro... bo przecież wszystkie blogerki potrzebują światła słonecznego żeby uwiecznić na fotografii swoje prace i pokazać je na blogu :))) u mnie na razie totalne rozleniwienie i niemoc..
Z twórczości jedynie ostatnio popełniłam tort Rafaello bardzo dobry...ale również bardzo słodki :)


Tort był na imprezę dziewczęcą więc pojawiły się motylki.... 

Jak widać motylki mają też drugą stronę :) 
Do zrobienia motylków potrzebne  są wykałaczki, naklejki (moje są z Ikei) taśma dwustronna czarny cienkopis i farba akrylowa, bo motylki mają też drugą stronę również motylkową.....można by też od spodu podkleić folią przezroczystą ale takowej nie miałam na stanie :) a poza tym byłoby widać patyczek :)
Wymyśliłam sobie takie na drucikach fruwające nad tortem...ale ponieważ nie wiem jak moje druciki reagują z żywnością ....więc lepiej sprawdzone wykałaczki :)

 I tym optymistycznym akcentem kończę :) słodkich snów

wtorek, 21 maja 2013

Ciasteczka owsiane czyli bardzo smaczne chrupacze:)

Jestem w szale wypieków :) dzisiaj ciasteczka owsiane.
Przepis dostałam od koleżanki góralki " hej spod samiutkich Tater"  :) a w zasadzie ze Spiszu :) ciasteczka są po prostu pyszne..... takie słodko -słone :) W zasadzie piekłam już wiele wariantów z różnymi dodatkami: raz bez rodzynek bo moja młodsza nie lubi (no nie wiem jak można nie lubić rodzynek!!!), za to z żurawiną, albo z migdałami, słonecznikiem itd. Wersja zależy od tego jakie bakalie akurat mam  :) 
Na pierwszym planie ciasteczka owsiane, z tyłu w stalowej misce makaroniki kokosowe :) ale o nich innym razem :)


Tu wkleiłam przepis na ciasteczka owsiane 

CIASTKA OWSIANE
200g margaryny
2 jajka
1 szkl. cukru
1 szkl. mąki (kopiasta)
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka soli
2 szkl. płatków owsianych
cukier waniliowy
3/4 szkl. kokosu
3/4 szkl. orzechów (pokrojonych)
3/4 szkl. rodzynek lub żurawiny suszonej
*można dodać nasiona słonecznika

Margarynę, cukier i jajka utrzeć lub zmiksować. Dodać sól, cukier waniliowy, sodę i mąkę, wszystko wymieszać. Na koniec wsypać bakalie. Ciastka nakładać łyżeczką, najlepiej na papier do pieczenia, w dość dużych odstępach. Piec w temp Ok. 190ºC, aż do zrumienienia (Ok.10-15min).

Smacznego:)
 

Ciasto mieszam w malakserze, potem nabieram łyżeczką i formuję kulki, które układam w takich odstępach jak widać poniżej :)
 

 
 Następnie kulki spłaszczam widelcem....
 

Piekę na dwóch poziomach w piekarniku z termoobiegiem, żeby było szybciej :)


A tak wyglądają upieczone, świeżo po wyjęciu z pieca. Chwilę trzeba poczekać żeby wystygły.
 Dzisiaj oczywiście zrobiłam wariacje na temat :) bo po pierwsze powiększyłam porcję razy 1,5 (jak już robić, to żeby było co zjeść), po drugie dałam zamiast jednej szklanki płatków gotowe muesli ... jedno jest niezmienne musi być kokos :)