Dzisiaj chce Wam pokazać moją pierwszą Tildę - nie do końca poprawną :) i z charakterkiem :)
Uszyłam ją w zeszłym roku na fali zachwytu książką, którą dostałam na imieniny od moich przyjaciół. W zasadzie znacie ją już z baneru, ale może ją przedstawię bliżej.
Prawie w całej okazałości, w sukience w stylu empire z mojego ulubionego okresu w historii mody :)) i nie tylko- Jane Austen - Duma i uprzedzenie i tak dalej....
Kiedy ją pokazałam mojej córce nie wzbudziła zachwytu... bo jednak jest bardziej mangowa niż tildowa, ale mnie się podoba. Jest po prostu inna ... dlatego też nie zrobiłam jej skrzydeł. Miałam jej uszyć buciki, ale jakoś tak .... na razie jest boso :) Może jeszcze się zmobilizuję, żeby ją bardziej odziać :)
Zbliżenie .... i detal rękawiczki :)
Całą sesję zdjęciową zrobiła moja Misia , strasznie jej marudziłam i dokuczałam na temat jej super obiektywów do aparatu, tak że w końcu ją zmobilizowałam i powstały te zdjęcia.... Czasami dzieci coś potrafią zrobić lepiej niż rodzice :)
Lalka jeszcze nie ma imienia, może trzeba by ją jakoś nazwać :)
Na dzisiaj to tyle ...muszę wziąć się za prasowanie i składanie całej sterty prania...Nie wiem czemu kosz na brudy jest zawsze pełen ciuchów ???? Moje dziewczyny przecież dawno już nie brudzą się w piaskownicy!!!!! Albo nie wiem dlaczego kiedy nastolatki wejdą pod prysznic, to nie mogą z niego wyjść, a woda się leje, leje, leeeejeeee. Najlepszy byłby pilot na ciepłą wodę, klik i leci zimna i od razu prysznic skończony :)
Pozdrawiam Was wiosennie - letnio
Ps. Już kwitną magnolie